Dzisiaj miałam ochotę na coś w klimacie retro. O ile stylizacja nie jest jakoś bardzo, o tyle klimat zdjęć troszkę jest. Majówka dobiegła końca, mój S. musiał powrócić do siebie, a ja muszę wracać na uczelnię. Brak mi motywacji do czegokolwiek. Nie ma wyjścia, trzeba się zmobilizować. To był miły czas, ale wszystko co dobre, szybko się kończy. Ach, odkrywam przyjemności w takich małych rzeczach. Po ośmiu miesiącach diety, dwunastu zrzuconych kilogramach postanowiłam zrobić sobie krótką przerwę zanim zaostrze swoję dietę już totalnie w związku ze zbliżającymi się wakacjami. Tak... Bla, bla, bla. Nie zdrowo tak żreć jakby miało nie być jutra, a potem znów wracać do rygorystycznej diety. Ale wiecie co? Moja motywacja jest teraz o 100% większa. Jestem pewna, że do wakacji osiągnę zamierzoną wagę.
Trzymajcie kciuki!
koszula: Mohito
spódnica: SH
bransoletka z krzyżem: Neuf bijoux
























